Dobry marketingowiec powinien być w stanie sprzedać piasek na pustyni albo lód na lodowcu. Nie wystarczy jednak siła przekonywania podobna do tej, jaka jest wymagana w przypadku specjalistów do spraw sprzedaży. Marketing zakłada, że aby wypracować zyski dla swojego produktu należy zaspokoić potrzeby określonej grupie odbiorców – a jeśli jest to konieczne, jak w przypadku tytułowej pustyni, wzbudzić w nich zapotrzebowanie i dopiero potem przekonać, że to właśnie my możemy spełnić ich oczekiwania. Kto jest dobrym materiałem na specjalistę do spraw marketingu?

Urodzony marketingowiec

Na pewno pomagają wrodzone cechy charakteru, takie jak przebojowość, kreatywność, otwarte podejście do rozwiązywania problemów i nietypowe postrzeganie banalnych nawet spraw. Trzeba zdać sobie sprawę, że praca w marketingu w 90% opiera się na nowych pomysłach, niespotykanych rozwiązaniach i innowacyjnych planach, a w 10% na korzystaniu ze znanych już narzędzi. Świat się zmienia, odbiorcy również – i nie przemawiają już do nich nachalne reklamy mówiące wprost „kup mnie”.

Trudno znaleźć pracodawcę, którzy szukając kandydata do pracy w ramach marketingu nie wskazałby w ofercie pracy takich cech jak: samodzielność, sumienność i twórczość. A czy tego rodzaju kompetencji można się nauczyć? Każdy specjalista rozwoju zawodowego powie, że nie ma rzeczy, której nie można się nauczyć. A zatem warto trenować swój umysł, pobudzać się do nieszablonowego myślenia i pracować nad samodyscypliną, niezbędną w codziennej pracy w marketingu.

Wiedza w cenie

Jak widać po ofertach publikowanych na niejednym portalu z ogłoszeniami o pracy, liczy się też wykształcenie – co prawda, w przeciwieństwie do zawodu lekarza czy inżyniera, brak dyplomu odpowiedniej uczelni, lub dyplomu w ogóle, nie zamyka drogi do kariery w marketingu, ale może pomóc. Wiele zależy od konkretnego obszaru marketingu, w jakim ktoś chciałby się rozwijać. Dość powszechnie przyjęty podział zakresu pracy w tej branży zakłada między innymi działalność w marketingu bezpośrednim, handlowym, zarządzaniu marką i produktem, marketing mobilny, komunikację marketingową czy kampanie i eventy. W niektórych działach kierunkowe wykształcenie z pewnością ułatwia dobry start, ale absolutnie nie można wykluczyć znaczenia predyspozycji osobowościowych czy zdobytego doświadczenia.

Czy pracodawcy kładą duży nacisk na kwestię wykształcenia? Nie zawsze. Znajdą się tacy marketingowcy, którzy nie tylko nigdy nie musieli się legitymować dyplomem, ale bywają też tacy pracodawcy, którzy na etapie rekrutacji jasno określają profil kandydata idealnego, który posiada wykształcenie wyższe, o preferowanym kierunku – najczęściej są to: marketing, zarządzanie, dziennikarstwo, public relations. Jeśli nie, zazwyczaj wystarczy wykształcenie średnie. Wystarczy dokładnie zapoznać się z ofertą portali z ogłoszeniami o pracy, żeby przekonać się jak zróżnicowane bywają wymagania pracodawców.

Praktyka czyni mistrza

Bo to właśnie doświadczenie jest najczęściej docenianą wartością pracowników marketingu – każdy projekt jest źródłem cennej wiedzy praktycznej, nieocenionej w dalszej pracy. Dlatego warto zadbać o ten aspekt przygotowania zawodowego, rozpoczynając zbieranie doświadczeń tak wcześnie, jak to tylko możliwe. Agencje marketingowe i eventowe zwykle chętnie decydują się na przyjmowanie praktykantów i stażystów – czy można liczyć wtedy na ciekawą gażę? Niekoniecznie. Ale w długofalowej perspektywie może to być najlepsza inwestycja, która w pewnym momencie kariery zwróci się w postaci naprawdę zadowalających zarobków i wartościowej pozycji zawodowej.

Kto sprawdzi się w pracy w marketingu:

  • kreatywne umysły, ale zdolne do analitycznego myślenia,
  • osoby zorientowane w tematyce z obszarów PR, reklamy, zarządzania,
  • ludzie nastawieni na rozwój i pracę w dynamicznych warunkach.

 

Więcej: